najlepszy prezent to ten w y s ł u c h a n y
wychwycony podczas rozmowy
wyłuskany spośród słów, zdań i wiadomości
usłyszany w “nie mam czasu na nic” lub w “bolą mnie plecy”*
Uwielbiała wysłuchiwać prezenty dla swoich kochanych.
Była wdzięczna za tę umiejętność.
Dawanie prezentów to sztuka – pomyślała – ale przyjmowanie ich również.
Kiedyś robiła listy marzeń. Chciała dostawać to, co… chciała.
Sugerowała, podpowiadała, naprowadzała, wysyłała linki.
Efekty były różne, a jej frustracja rosła.
Aż pewnego razu poznała nowy sposób dawania i otrzymywania prezentów. Poznała INTENCJĘ.
Prezenty, które daje nadal są wysłuchane. Usłyszane. Ale jeśli akurat nie dane jej było usłyszeć prezent dla Kogoś, kieruje się Intencją. Poczuciem tego, co pragnie podarować danej Osobie. Pomaga jej myślenie o tej Osobie z miłością. Z czułością. Z łagodnością.
Jest wdzięczna za to, że może sobie pozwolić na prezenty dla Bliskich. Za to, że może sprawić im radość.
Już nie robi list. Oczywiście, opowiada o marzeniach, o tym co według niej jest piękne. Nauczyła się jednak ekscytować niespodzianką i wyczuwać intencje darowanych jej prezentów. Czuje wdzięczność za wysiłek włożony w pomysł na dany prezent. Zaintrygowana próbuje rozszyfrować tok myślenia “dlaczego On / Ona podarowała mi akurat to?”, oczywiście doszukując się intencji d o b r y c h.
I to podejście do prezentów okazało się dla niej bardzo uwalniające. Otwierające Serce.
Czuje wdzięczność za to, że ktoś zadał sobie trud wymyślenia dla niej prezentu oraz podarowania jej go.
Obecnie z rumieńcami na policzkach wypatruje Świętego Mikołaja ♥
* aż chce się podarować masaż lub randkę z samą / samym sobą