WDZIĘCZNA historia pewnej paryskiej kawy

W Paryżu Cię okradną. Uważaj na kieszonkowców. I nieuczciwych restauratorów. W Paryżu jest brudno.

Tak mówili mi Znajomi i Nieznajomi przed moim wymarzonym, urodzinowym wyjazdem do Paryża. Marzyłam o wizycie w Luwrze i na czterdzieste urodziny dostałam taki prezent 😉

Długi weekend z Siostrą w Paryżu.

No ale ci złodzieje, i brud, i… nie wiadomo co jeszcze! Strach się bać, poruszać i cieszyć Życiem.

Postanowiłam jednak jechać z totalnie moim nastawieniem. Z ogromną radością i ekscytacją. I z Siostrą oczywiście 😛

Nie będzie to opowieść o całym naszym weekendzie, bo żadna aplikacja nie dałaby rady policzyć ilości zrobionych wtedy kroków i przegadanych godzin. Nie ma też chyba jednostki, którą można by było zmierzyć nacieszenie oczu. Przebiłabym skalę! Chłonęłam wszystkimi zmysłami.

Wyciągnę więc nitki wspomnień, które nadal drgają w moim ♥

Bo cóż się działo, kiedy miałyśmy kłopot w metrze? Nieznajomi Ludzie sami podchodzili i proponowali nam pomoc! Kiedy miałyśmy kłopot z zakupem biletów z lotniska do miasta jakaś pani przeszła z nami przez wszystkie etapy, cierpliwie tłumacząc jakich biletów potrzebujemy. Kiedy dotarłyśmy do hotelu, najbliższy sklep już się zamykał. Dosłownie. Pan zaciągał roletę zewnętrzną. Jednak otworzył ją dla nas byśmy mogły sobie kupić kilka rzeczy na wieczór 🙂 poświęcił nam dziesięć minut i uprzejmie obsłużył.

Ale najbardziej zaskoczyła mnie sytuacja w Starbucksie. Nie jestem fanką tej sieciówki. Lubię, ale to nie jest mój cel w każdym mieście 😀 Do tego konkretnego Starbunia poszłyśmy dlatego, że był… śliczny 😛

Weszłyśmy obie, choć kawę chciała tylko moja Siostra. Obie przywitałyśmy się i Ona zaczęła zastanawiać się nad kawą, ja chwilę się porozglądałam po wnętrzu i wyszłam na zewnątrz by zrobić zdjęcia. Moja Siostra zaczęła rozmawiać z baristą. Luźna rozmowa. Z wysłuchaniem. Skąd jesteśmy, skąd on jest. Wiem to z relacji mojej Siostry, która po chwili wyszła z… dwoma kawami.

– ale ja nie chciałam kawy – powiedziałam zaskoczona.

– dostałyśmy w prezencie – usłyszałam.

Nawet teraz, kiedy to piszę, sama się zadziwiam. Pan zrobił kawę za darmo i podarował mi ją, bo miło mu się rozmawiało. Tak po prostu. W Paryżu. Wiesz… w tym kradnącym i strasznym 😛

Nie miałam ochoty na kawę. Rzadko pijam z mlekiem. Ale ta kawa była pyszna! I piłam ją z uśmiechem na twarzy spacerując sobie po Paryżu u boku Siostry.

I tak sobie myślę, że oczywiście warto pytać o polecenia, wrażenia i tak dalej. Ale na pewno warto także mieć otwarte Serce.

Jestem niesamowicie wdzięczna za cały ten wyjazd. I za te magiczne przygody szumiące wiatrem metra i pachnące kawą.

Karolina ♥

Share on facebook
Udostępnij
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pusty

    Zapraszam Cię do wspólnego cieszenia się codziennością :)

    {czyli do Newslettera}

    Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.